Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Zapraszamy do zapoznania się z klauzulą informacyjną dotyczącą RODO (więcej)

O tym, czego nie widać – co potrafi dziecko przed narodzinami?

     „Powiedz mi, a zapomnę, pokaż, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem” – mówi stare chińskie przysłowie. Na temat uczenia się napisano wiele książek. Księgarnie i biblioteki mają w swojej ofercie zarówno literaturę naukową, popularnonaukową, jak i poradniki. Możemy z nich wyczytać definicję, poznać szczegółowo czynniki wpływające na efektywność tego procesu, czy wręcz przeciwnie – zakłócające go. Łatwo jest również znaleźć informacje na temat uczenia się dzieci począwszy od pierwszych dni narodzin. W niniejszym artykule chcę sięgnąć do okresu prenatalnego, bowiem już wówczas rozwijający się w łonie kobiety płód doświadczając uczy się.
     Chciałoby się zapytać, a co można doświadczać będąc otoczonym wodami płodowymi? Badania wykazały, że już w okolicach 8 tygodnia od poczęcia dziecko reaguje na dotyk, od 16 – na światło, od trzeciego miesiąca – na różne smaki, a od ok. piątego – na dźwięki.
     Wraz z rozwojem układu nerwowego ciało nienarodzonego jeszcze maleństwa w coraz większym stopniu reaguje na dotyk. Początkowo wrażliwe na bodźce (czyli dobrze unerwione) są tylko usta, następnie policzki i czoło, aż w 14 tygodniu życia wrażliwość na bodźce obejmuje całe ciało z wyjątkiem pleców i czubka głowy. Gdy malec osiąga w brzuchu mamy wiek 19 tygodni, zaczyna poznawać swoją twarz, dotykając ją dłońmi. Chcąc zwiększyć doznania czuciowe, jeszcze nienarodzone dziecko odkrywa też, że może ssać kciuk czy chwycić się za stópki. Usta i język, jako najwrażliwsze, jeszcze długo po narodzeniu będą miejscami, za pomocą których maluch uczy się świata. Sześciomiesięczne niemowlę wkładając do buzi wszystko, co znajdzie się w zasięgu rączek, odkrywa kształty, fakturę i wielkość. Ale wróćmy do okresu przed narodzinami. To nie przypadek, że przy głaskaniu brzucha w późniejszym okresie ciąży kobieta odczuwa silniejsze ruchy płodu. Dziecko odpowiada na odczuwaną zmianę. Tak nawiązuje się bezsłowna komunikacja.
     W 12 tygodniu życia nasciturus (czyli w terminologii prawniczej dziecko poczęte, lecz jeszcze nie urodzone) potrafi połykać, a płynu owodniowego ma pod dostatkiem. To świetny trening na przyszłość, kiedy pokarm przestanie być dostarczany przez pępowinę i maluch będzie zmuszony zapełniać sobie brzuszek poprzez ssanie, a następnie połykanie pokarmu. Dzieciątko posiada na języku więcej kubków smakowych niż dorośli. Płyn owodniowy smakuje tym, co je przyszła mama. Co ciekawe, już w okresie prenatalnym dziecko przedkłada słodki smak nad innymi. Badania wykazały, że połyka więcej wód płodowych, gdy poczuje w nich słodycz. W kontakcie z gorzkim lub kwaśnym smakiem krzywi się i przestaje połykać.
     Również naukowo wykazano, że płód rozpoznaje zapachy. W jednym z badań naukowcy dowiedli tego wykorzystując anyż. Dzieci kobiet, które podczas ciąży stosowały tą roślinę w swojej diecie, po urodzeniu reagowały pozytywnie na jego zapach w porównaniu do dzieci kobiet, które go nie stosowały. Zresztą podobnie jak w przypadku smaku, zapach dociera do maleństwa na trzy sposoby: wraz z krwią poprzez pępowinę rozchodzi się po ciele i dociera „od środka” do nozdrzy, a rozchodząc się w płynie owodniowym po zjedzeniu danego pokarmu przez ciężarną, a później wraz z oddaniem przez dzieciątko moczu – dociera „od zewnątrz”.
     Brzuch przyszłej mamy to nie bunkier. Do nasciturusa docierają ze świata także dźwięki. Najlepiej, bo najbliżej, słyszy odgłos bicia matczynego serca, przepływ krwi w naczyniach krwionośnych, przepływ powietrza w płucach, odgłosy pracy jelit i innych narządów wewnętrznych. Odgłosy dochodzące spoza organizmu matki są wytłumione, gdyż natrafiają na barierę w postaci skóry i ubrania. Fale akustyczne przenosi płyn owodniowy.
     Płód nie tylko słyszy, ale potrafi odmiennie reagować na znane i nieznane bodźce akustyczne, a także je zapamiętywać. Lubienie bądź nielubienie danej muzyki ściśle zależy od preferencji przyszłej mamy. Przykładem jest łatwo „wpadająca w ucho” muzyka Mozarta w odróżnieniu od ciężkiej i wzbudzającej niepokój muzyki Beethovena. Przy przykrej dla siebie muzyce wzrasta napięcie mięśni, przyśpiesza się oddech oraz bicie serca – a ponieważ w tym czasie dziecko i mama to jedno – maleństwo odczuwa dyskomfort. I na odwrót – przyjemna muzyka relaksuje obie strony.
     Ponadto w macicy wcale nie jest tak ciemno, jak wcześniej zakładano – panuje w niej pomarańczowo-brązowy półmrok, zależny od oświetlenia otoczenia i koloru ubioru matki. Przenikające światło ma kolor czerwony. Pewnie dlatego noworodki jako pierwszy rozpoznają ten kolor i żywiej na niego reagują np. przez wpatrywanie się i dłuższe utrzymanie (jak na noworodka) na nim uwagi. Już 16-tygodniowy maluch doskonale wie, kiedy jego mama się opala, bowiem do macicy dociera więcej światła niż zwykle. Takie naturalne światło nie robi na dziecku większego wrażenia. Natomiast skierowanie ostrego snopu światła na brzuch matki skutkuje u dziecka reakcją lękową, przejawiającą się odwróceniem od jego źródła głowy i zmianą pozycji ciała. Maleństwo wówczas zdecydowanie woli panujący wokół półmrok. Począwszy od 6 miesiąca życia płodowego, można zaobserwować u dziecka złożone ruchy gałki ocznej: w górę, w dół i na boki. To trening przygotowujący do życia w świecie pełnym barw i kształtów.
    Jako psycholog zatrudniony w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Krapkowicach wielokrotnie prowadziłam prelekcje dla rodziców na temat wspomagania efektywności uczenia się dzieci szkolnych. Jako od niedawna młoda mama doszłam do wniosku, że chcąc wyczerpać temat należałoby zacząć właśnie od tego, w jaki sposób kobieta spodziewająca się dziecka może je wspomagać i tak zoptymalizować warunki, w jakich ono przebywa, że będzie to korzystne dla jego rozwoju i uczenia się w świecie poza organizmem rodzicielki. Ale o tym w następnym artykule...

Magdalena Skrzyńska
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Krapkowicach